Czytelnia polska


Na okładce najnowszego „Newsweeka Polska” (nr 26) twarz między dłońmi, a wewnątrz tekst „Cholerny lęk przed życiem”, w którym czytamy: „Co czwarty Polak cierpi na zaburzenia psychiczne: omamy, fobie, ataki paniki. I panicznie boi się o tym głośno mówić.
Takie informacje płyną z najnowszej, tegorocznej publikacji Instytutu Psychiatrii i Neurologii na temat kondycji psychicznej mieszkańców Polski w wieku od 18 do 64 lat. Z opracowania wynika, że prawie 8 milionów z nas boryka się z mniejszymi lub większymi problemami psychicznymi. Te większe to zaburzenia schizofreniczne, depresje o dużym na-tężeniu i silne neurozy. Ale to również nawracające stany lękowe i ataki paniki. Nadwątlone zdrowie psychiczne narodu widać w zatłoczonych szpitalach psychiatrycznych. Rocznie tra-fia do nich już 1,5 miliona rodaków. Oznacza to, ze jesteśmy w czołówce szpitalnych psy-choz Europy”.
W tym samym tytule Renata Kim notuje m.in.: „Kolega dzwoni, że w Londynie jest świetnie, więc oni też pakują walizkę i jadą. Nie znają języka, nie mają pracy ani pomysłu, jak ją znaleźć. Myślą: jakoś to będzie. I bardzo się dziwią, że nie jest.
Pan Andrzej przyjechał do Londynu odrabiać straty. Rok temu spłonął mu dom w Radomiu, a razem z nim poszły z dymem marzenia o założeniu interesu – klubu samotnych serc. – Dawno już bym te straty odrobił, gdybym gejów masował. Ale swoją godność mam. Jestem herbu Rawicz. O, proszę – wyjmuje spod koszuli medalion z inskrypcją „Prawda i praca”.
Bo pan Andrzej, 60 lat, jest masażystą, po kursach. – Mam wielki talent, dar Boży. Raz człowieka dotknę i od razu mu lepiej. Ręce mam bardzo mocne – każe się pomacać po twardym jak żelazo przedramieniu. Niestety, Polaków nie stać na korzystanie z jego usług. Fakt, nie są tanie: 40 funtów za 50-minutowy masaż klasyczny, za antycellulitowy trochę drożej. Raz dał ogłoszenie na angielskim portalu, ale zamiast poważnych klientów dzwonili ludzie, którzy myśleli, że robi masaż erotyczny. – Jakbym mówił po angielsku, miałbym kontakt rozmowny, a tak są ciągle nieporozumienia – wzdycha.
Pracy więc za dużo nie ma, za to ma dużo wolnego czasu. Chodzi sobie po ulicach polskiej dzielnicy Hammersmith, do sklepu zajrzy, zaczepi kogoś, pogada i dzień jakoś mija. Ale jest już bardzo zrezygnowany. – Może teraz pojadę do Monako i tam na plaży będę masować?” („Emigracja do Wielkiej Brytanii – to nie jest eldorado”)
Ostatni numer tygodnika „Wprost” (25) przynosi m.in. taką oto informację: „W 2012 roku lista 100 najbogatszych Polaków warta była 95,3 miliarda złotych – w tym roku wartość majątków zgromadzonych przez 100 najbogatszych Polaków to już ok. 110 miliardów złotych”.
Tomasz Molga, Anna Gielewska oraz Piotr Śmiłowicz w materiale „Piechociński wpadł w panikę. Chciał zatrzymać publikację” piszą: „Aleksander Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu, przylatuje za kilka dni do Polski – dowiedział się „Wprost”. Na czwartek planowane jest posiedzenie rady nadzorczej EuRoPol Gazu, w której Gazprom jest udziałowcem (ma 48 proc., tyle samo, ile polskie PGNiG).
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Rosjanie nadal chcą przekonywać do budowy gazociągu Jamał II przez Polskę. – Miedwiediew przylatuje z teczką argumentów. Po pierwsze, w kasie firmy jest ponad miliard złotych w gotówce, które można przeznaczyć na budowę. Po drugie, Polska ma mieć z tej rury zyski na poziomie miliarda złotych w ciągu kilku lat – opowiada osoba zbliżona do spółki. Gazociąg miałby prowadzić przez Polskę na Słowację, z pominięciem Ukrainy.
Dotarły do nas sygnały, że przy tej okazji Miedwiedew chciał się spotkać z wicepremierem Januszem Piechocińskim. Chcieliśmy zweryfikować te informacje, dzwoniąc do Piechocińskiego. Ku naszemu zaskoczeniu wicepremier interweniował u naczelnego „Wprost” Sylwestra Latkowskiego, przekonując do wstrzymania publikacji. Zarzucił nam, że chcemy „brać udział w spisku”. – Przez różne portale Rosjanie wrzucają informacje, bardzo profesjonalnie to rozgrywają. Mamy przez to osłabioną pozycję – podkreślał. Tak nerwowa reakcja ministra na nasze pytania świadczy o tym, że tematu gazowej rury chce uniknąć za wszelką cenę. Zwłaszcza, że pytanie Miedwiediewa o spotkanie z Piechocińskim zostało negatywnie zaopiniowane już na poziomie jednego z departamentów Ministerstwa Gospodarki – wynika z naszych nieoficjalnych informacji. Sprawa budowy gazociągu Jamał II to niezwykle drażliwy problem polityczny”.

Czytacz

Redaktor

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.