Wariacje wokół…

 

stock-illustration-10880170-zombie-hordePierwszą rekomendacją Komisji Weneckiej po wydaniu opinii na temat Trybunału Konstytucyjnego w Polsce jest opublikowanie wyroku Trybunału. Najwybitniejsi prawnicy z 60 krajów, powszechnie szanowani i uznawani, nie pozostawili suchej nitki na tzw. Ustawie naprawczej, która miała sparaliżować Trybunał i innych bezprawnych działaniach PiS-u.

Ale „bereciarze „nie publikują. I jeszcze grożą premier Szydło (min. Ziobro i prezes Kaczyński), że jeśli opublikuje – poniesie odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.. Czy nie jest to aby podżeganie do popełnienia przestępstwa ???

Władysław Frasyniuk, ongiś legendarny opozycjonista: Jarku, stoisz nie tam, gdzie stało ZOMO, ale gdzie został Putin albo Łukaszenka. Będziemy krzyczeć: zdradziłeś ludzi z Armii Krajowej, zdradziłeś „Solidarność”, zdradziłeś własnego brata.

Polska, swoimi deklaracjami o nieuznawaniu zaleceń (…) upadła tak nisko, jak jeszcze żadne państwo w historii Unii. Drastycznie obniża to ranking wiarygodności Polski w Europie i na świecie – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Robert Grzeszczak. Specjalista prawa europejskiego z Uniwersytetu Warszawskiego komentował odmowę rządu polskiego wykonania zaleceń Komisji Weneckiej.

 

To jest najgłębsza patologia, jaką sobie można wyobrazić. Wprost i bezpośrednio przekreśla się zasadę trójpodziału władzy. To pierwsza taka sytuacja w historii, by władza dała sobie prawo do decydowania o prawomocności wyroków. By stwierdzała, że z założenia są niewiążące. To absolutnie niebywałe! Powiedzieć, że kończy się państwo prawa, to za mało – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborcą” prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Profesorze – to już jest przecież antykonstytucyjny zamach stanu, jak mówią ludzie.

Francuski tygodnik „Le Point” opublikował w swoim wydaniu internetowym tekst poświęcony postaci Jarosława Kaczyńskiego. Autor tekstu stwierdza, że przywódca prawicy w Polsce ma obsesję na punkcie „dekadencji, spisków i Brukseli”. To łagodnie powiedziane…

Pyszne !

Nie taję, iż bardzo spodobała mi się ta akcja. Otóż zaraz po tym, kiedy rząd odmówił publikacji orzeczenia – lewicowa partia Razem rozpoczęła jego publikację, wyświetlając z rzutnika jego treć na frontonie Urzędu Rady Ministrów. Szydło to zszokowało, ale Polacy bawili się pięknie. No to urzędasy wpadły na pomysł, by tak nocami rozświetlić fronton, aby tekst stał się nieczytelny. No to aktywiści Razem szybko zmienili kolor slajdów. I było jeszcze czytelniej, jeszcze piękniej. Przez cały tydzień.

Nienawiści

Prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego i wspaniały Człowiek, broniący odważnie i dumnie prawa i sprawiedliwości w Ojczyźnie stał się bodaj najbardziej znienawidzonym człowiekiem. Przez kogo? Przez Prawo i Sprawiedliwość, a raczej przez Bezprawie i Niesprawiedliwość. Najchętniej poddaliby Go chińskim torturom, choć nie mają prawa nawet pięt Jego całować.

Już jakiś czas temu europoseł PiS-u Janusz Wojciechowski zauważył, że Profesor powinien został aresztowany. Ta opinia kosztowała Wojciechowskiego lukratywną posadę w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Komisja oznała, że facet jest tak polityczny, że nie gwarantuje i nie rokuje.

Z kolei min. spraw zagranicznych Waszczykowski zauważył, że prof. Rzepliński przypomina mu irańskiego ajatollaha. Riposta Niezłomnego Męża była błyskawiczna: Bardzo mnie to ugodziło. Jeśli już, to proszę mnie nazywać najwyższym ajatollahem, bo w Iranie jest najwyższy ajatollah i szereg ajatollahów oświadczył prof. Rzepliński.

Samego siebie przechodzi Zbychu : Pomyłką było, że ten człowiek w ogóle trafił do sądu konstytucyjnego. To jest jedna z kolejnych wypowiedzi jakaś skrajnie histeryczna, pokazująca jego niestabilność emocjonalną. To jest człowiek, który w tej chwili opowiada już teorie spiskowe, sugeruje, że ktoś być może chce go zamordować. Do tego to zmierza. Przecież to jest kompromitacja tego człowieka – mówił. – Wstydziłby się takich słów jako profesor, prezes TK. To całkowicie obnaża jego osobowość, jego brak przygotowania, brak kwalifikacji, też moralnych – kontynuował. – On popada w histerię – uznał Ziobro, dla którego prezes TK jest albo „człowiekiem histerycznym”, albo „skrajnie cynicznym”.

W żadnym razie wypowiedzi magistra Zbycha nie można traktować poważnie. Nie dalej jak wczoraj TVN24 opublikowała materiał, z którego wynikało, że Zbychu to zwyczajny kłamczuch.

Otóż zaraz po miażdżącym dla PiS-u wyroku TK Ziobro zwołał konf. prasową, podczas której wyjaśni, że dysponuje opiniami 8 „wybitnych polskich konstytucjonalistów”. Mialo z nich wynikać, że to nie Sejm i rząd postępują bezprawnie, ale właśnie TK. Reporterzy ja wampiry spragnione świeżej krwi natychmiast pogonili tym tropem i ustalili: tylko połowa z nich to konstytucjonaliści, przy czym dwójka z nich w ogóle nie wydawała żadnej opinii dla Ministerstwa Sprawiedliwości, opinie niektórych innych zmanipulowano, zaś prof. B., zwolennik Ziobry i niedoszły sędzia TK został niedawno, nieprawomocnie, skazany za plagiat. Takie to towarzystwo…
 

 

Terroryści i magnesy

Czołowy „trupiarz” mnie nie zawodzi. Z godną pogardy zawziętością grzebie w trupach. Nie dając spokoju zmarłym i ich rodzinom. Chyba po to, by zaspokoić chucie prezesa. Że to musiał być zamach.

On wie już swoje.

Antoni Macierewicz: „To, co się stało nad Smoleńskiem, miało na celu pozbawienie Polski przywództwa” – Warto pamiętać, że to my byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30., a po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa – mówił Macierewicz w szkole ojca Rydzyka..

(Wydawało mi się do tej pory, że taką ofiarą byli ludzie z wież WTC w Nowym Jorku, ale widać Macierewicz wie lepiej)

Oczywiście, najmniejszego materialnego dowodu na zamach nie ma. Jedynym konkretem jest 20-25 tys. zł  miesięcznie dla każdego z członków podkomisji Macierewicza. Tak badać można latami. Forsa piechotą nie chodzi… Ohyda !

Broń elektromagnetyczna i znowu on:

Do mnie jako posła zgłaszali się ludzie, którzy twierdzili, że byli poddawani takim badaniom – zupełnie poważnie zaczął w Toruniu Macierewicz. Jak stwierdził, problem jest mu znany od co najmniej 15 lat, kiedy to takich osób zgłosiło się do niego „co najmniej dziesięć”. I choć „w większości wypadków przyczyny były inne niż związane z eksperymentami”, to „charakterystyczne, że koncentruje się to w dwóch obszarach: to Dolny Śląsk w okolicach Legnicy i województwo zachodniopomorskie”. Oraz: „być może zjawisko jest szersze. My takie analizy teraz robimy, żeby zidentyfikować, gdzie są ludzie skarżący się na tego typu dolegliwości i gdzie są tego typu sytuacje i myślę, że gdzieś za pół roku będę mógł odpowiedzieć coś więcej. Ale z tych ułamkowych informacji, jakie do mnie dotarły, to Dolny Śląsk, okolice Legnicy i ziemia zachodniopomorska to są takie obszary, gdzie nasilenie takich skarg jest największe. Ludziska kochane, głowa boli…

Ucieczki niedoskonałe

Nie dziwota, że normalni ludzie boją się Macierewicza.

Jeszcze przed nastaniem Macierewicza w resorcie obrony 5 wysokim funkcjami generałom udało się zbiec z MON-u.. I przeskoczyć na emeryturę. Inni nie mieli tyle szczęścia. Macierewicz dobrał się do oficerów z prokuratury wojskowej i wygonił ich do garnizonów na krań cach Polski. Bowiem w stolicy zasiedzieli się zbytnio. Jak to skomentował rzecznik Macierewicza, były aptekarz.

Nepotyczni

Wkrótce po objęciu władzy przez PiS rozpoczęła się gonitwa wygłodniałych „bereciarzy” po stołki i stanowiska. Żeby ułatwić głabanie pis owcy zlikwidowali wymóg 5-letnie karencji na przynależność partyjną oraz konieczność stawania do konkursów na dane stanowisko. Liczy się „rodzinność”, partyjność i koneksje. Kuzyn Kaczyńskiego objął prominentne stanowisko w telewizji publicznej, wierzycielka Kaczyńskiego trafiła do rady nadzorczej potężnej spółki energetycznej, podobnie jak jakaś wysoce partyjna pielęgniarka. Tygodnik „Newsweek” opublikował właśnie konkretną listę 200 nazwisk. Znajomych i pociotków królika.

Premier Szydło co jakiś czas prosi: Dajcie nam spokojnie pracować. Marszałek Senatu, Karczewski, zagadnięty o niebotyczny nepotyzm, odparł z rozbrajającą szczerością: Przecież każdy musi gdzieś pracować.

 

Tylko człowiek głuchy i ślepy oraz niesprawny umysłowo nie dostrzeże w tym wszystkim dobrej zmiany.

 

Klincz

 

                            

Redaktor

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.